Portmonetka z dachu auta zniknęła w sekundę - policja namierzyła sprawcę

Portmonetka z dachu auta zniknęła w sekundę - policja namierzyła sprawcę

FOT. Policja Żywiec

Na stacji paliw w Czernichowie chwila nieuwagi kosztowała 50-latkę około 900 złotych. Portmonetka została na dachu samochodu, a po odjeździe zniknęła bez śladu. Kryminalni z Komisariatu Policji w Gilowicach szybko odtworzyli przebieg zdarzenia i odzyskali utracone mienie.

Do zdarzenia doszło 2 kwietnia 2026 roku. 50-letnia mieszkanka powiatu gdańskiego tankowała samochód na stacji paliw w Czernichowie, gdy pozostawiła portmonetkę na dachu pojazdu. W środku była gotówka, a łączna wartość straty wyniosła około 900 złotych. Kobieta odjechała, a brak portmonetki zauważyła dopiero później.

Po zgłoszeniu sprawy policjanci z Gilowic ruszyli do działania bez zwłoki. Na stacji zabezpieczyli i przeanalizowali zapis monitoringu, który pozwolił im ustalić sprawcę przywłaszczenia. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec powiatu mikołowskiego. Funkcjonariusze pojechali do jego miejsca zamieszkania, gdzie podczas przeszukania odnaleźli portmonetkę wraz z zawartością.

Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut. Przyznał się do przywłaszczenia cudzej rzeczy. Jak podaje Policja, za taki czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Policja przypomina, że wystarczy krótka chwila rozkojarzenia, by stracić pieniądze, dokumenty albo telefon. Portmonetka na dachu auta, torba przy dystrybutorze czy portfel odłożony na ladzie to prosta droga do kłopotów. To właśnie takie drobne błędy najczęściej kończą się policyjną interwencją, a czasem także zarzutem, który dla sprawcy okazuje się znacznie droższy niż cudza rzecz.

na podstawie: Policja Żywiec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Żywiec). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.